Jak w prosty sposób wzmocnić zęby i kości. Domowy przepis na najlepiej przyswajalny wapń

wapn

SPOSÓB NA NAJLEPIEJ PRZYSWAJALNY WAPŃ DOSTĘPNY DLA KAŻDEGO

Pomału lato zbliża się ku końcowi, intensywniej więc zaczynamy myśleć o tym, jak dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych witamin i minerałów. I przede wszystkim o tym, jak wzmocnić zęby naszych dzieci i swoje. Dzisiaj więc, nie będzie o lnie, podam za to sposób na najlepiej przyswajalny wapń i minerały. Myślę, że metoda ta znana jest wielu, ale ze swojej strony mogę powiedzieć, że ją wypróbowałam, stosuję i wiem, że działa. Co ważne, znam ten sposób nie z internetu, a od osoby, która zawodowo zajmuje się leczeniem kręgosłupów, prawdziwego mistrza w swoim fachu. Sposób wyjątkowo prosty i szybki w wykonaniu. Więcej czasu zabrał mi opis samej metody, niż wykonanie.

Do zrobienia preparatu potrzebujemy tylko jednego składnika – skorupek jaj kurzych. Skorupki powinny pochodzić od kur wiejskich, z wolnego wybiegu i… żadnych pieczątek. Choć niektórzy twierdzą, że pieczątki są bezpieczne, ale co by nie mówili, to kolejna chemia dla naszego organizmu.  Najlepiej, jeśli kupujemy jajka od zaufanego sprzedawcy.

Sposób wykonania preparatu jest bardzo prosty. Potrzebne nam będą skorupki ze zużytych jajek, np. ze śniadania. Zakładam, że jajka przed tym zostały umyte. Ja zwykle jednorazowo biorę skorupki z 2-3 jajek.

PRZYGOTOWANIE PREPARATU

Krok pierwszy – gotowanie

Skorupki wkładamy do małego garneczka, zalewamy wodą tyle, żeby znalazły się pod jej powierzchnią i wstawiamy do gotowania. Od momentu zagotowania wody gotujemy nie dłużej niż 5 minut. To bardzo ważne. Długie gotowanie skorup spowoduje, że wapń w nich zawarty stanie się trudno przyswajalny. A te parę minut gotowania w zupełności wystarczy, by skorupki dokładnie wysterylizować. Dlatego ja nigdy nie używam do tego celu skorup z ugotowanych wcześniej jajek (bo jajka zwykle gotujemy dłużej niż 5 minut), wykorzystuję tylko skorupki z jajek surowych.

Krok drugi – suszenie

Po paru minutach skorupki wyjmujemy z wody (nie palcami, bo się poparzymy) i układamy na papierowym ręczniku. Zostawiamy wyschnięcia.

Krok trzeci – mielenie

Wysuszone skorupki kruszymy nieco w palcach, na tyle, by bez problemu zmieściły się w młynku do mielenia kawy. Mielimy do momentu uzyskania bardzo drobnego proszku. Im drobniej, tym lepiej. Sprawdzamy rozcierając palcami. Może konsystencję mąki będzie trudno osiągnąć, ale staramy się rozdrobnić skorupki na tyle, by nie trzeszczały nam potem w zębach podczas spożywania. A nie każdy to uczucie lubi i toleruje, zwłaszcza dzieci. Z jednej skorupki otrzymamy 1 łyżeczkę proszku.

Krok czwarty – spożywanie

Otrzymany proszek dosypujemy do potraw: sałatek, zup, twarogu. Ja jednak dodaję go tylko do jogurtu naturalnego. Robię to tak: do łyżki jogurtu dosypuję 1/4-1/2 łyżeczki proszku i jogurcik szybko zjadam.  Proszek w zasadzie nie ma smaku, więc i dzieci łyżkę takiego jogurtu bez problemu zjedzą. Nie zostawiamy takiej mieszanki na długo, bo skorupki nasiąkną i smak się zmieni… w tę mniej przyjemną stronę. Mniejsze ilości (szczyptę) możemy bez problemu spożywać każdego dnia. Większe ilości (1/2 łyżeczki) stosuję co drugi dzień. Jedna łyżeczka to 100% dziennego zapotrzebowania na wapń. A do tego to 100% najlepiej przyswajalnego wapnia. Nie musimy więc aż tyle spożywać, zwłaszcza dzieci. Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Możemy jeść po trochu, ale regularnie. I tak jest najbezpieczniej.

najlepiej przyswajalny wapń

 

W CZYM MINERAŁY ZE SKORUP JAJ SĄ LEPSZE OD GOTOWYCH PREPARATÓW

Apteki pełne są różnych preparatów wapniowych i ogólnie mineralnych, a producenci prześcigają się tworząc kolejne reklamy. Jest ich tyle, że trudno już się w tym połapać. Wszystkie zachwalane są jako te najbardziej przyswajalne i najzdrowsze. Jedne pochodzą z koralowców, pancerzyków, muszli, z mórz, z ziemi. Oferta jest bogata. Co rusz pojawiają się nowe i jeszcze bardziej niesamowite. Ale prawda jest taka, że ani jeden z nich nie jest w stanie konkurować ze zwykłą skorupką jajka kurzego. Ani stopniem przyswajalności, ani czystością!

Skorupa jaja ma podobny skład do naszych kości. Zawiera 25 minerałów, niezbędnych dla naszego organizmu, nie tylko dla układu kostnego. Wapń, selen, miedź, cynk, molibden, siarka, krzem (niezbędny dla budowy naczyń układu krwionośnego), to tylko niektóre z nich. I co najważniejsze, skorupki jaj to najlepiej przyswajalny wapń dla człowieka. Stopień przyswajalności wynosi aż 90%. Póki co, nic tego wyniku jeszcze nie przebiło. Przy skorupkach, preparaty apteczne (z przyswajalnością rzędu 7-10%) wypadają bardzo słabo.

Skorupki jaj to twór niezwykły. Dlaczego? Bo są czyste i wolne od metali ciężkich. Zawdzięczają to kurom, których organizmy posiadają swoisty mechanizm obronny. Mechanizm ten działa w taki sposób, że w skorupę jaja nie wbudowują się metale ciężkie, zanieczyszczenia i toksyny. Tym samym ochrona zarodka jest zapewniona. I dzięki temu my możemy korzystać z najczystszego źródła minerałów. Codziennie! Takiej czystości nie zapewni nam żaden inny preparat. Nie są w stanie z nim konkurować ani muszle, ani koralowce, ani żadne inne wynalazki. A to dlatego, że ziemia i woda są obecnie zanieczyszczone w znacznym stopniu i to nie tylko toksynami, czy metalami ciężkimi, ale i promieniowaniem (to dotyczy zwłaszcza wód).

Ostatnia, choć nie mniej ważna sprawa, to cena preparatów mineralnych. Jajka są powszechnie dostępne i tanie, czego nie można powiedzieć o żadnym innym kupnym specyfiku. Skorupki znowu okazują się bezkonkurencyjne.

ZALETY SPOŻYWANIA SKORUPEK

Nie wiem, czy ktoś prowadzi badania na ten temat. Być może tak. Ja tylko ze swojej strony mogę powiedzieć, że ten preparat działa. A z pewnością w sposób widoczny poprawia stan zębów. A to znaczy, że ma też wpływ na cały układ kostny. Preparat ten będzie prawdziwym panaceum dla kobiet dotkniętych osteoporozą, osób po złamaniach. Jedzenie skorupek pomaga schudnąć, poprawia stan skóry i włosów! Do tego wzmacnia układ odpornościowy i działa bakteriobójczo. To wszystko czyni go specyfikiem najlepszym dla naszych pociech i dla nas samych. Pomoże dbać nie tylko o zdrowie i urodę, pomoże też zaoszczędzić pieniądze. Polecam spróbować, zwłaszcza, że metoda ta nie wymaga ani nakładów finansowych, ani wysiłku, ani wiele czasu.

 

 

 

 

 

Share on Facebook0Share on Google+1Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1Pin on Pinterest1Share on VKEmail this to someonePrint this page

8 Comments

  1. Jeśli pomaga schudnąć, to coś dla mnie ;) A na poważnie-nigdy o czymś takim nie słyszałam, więc chętnie spróbuję, tylko nie wiem, gdzie ja w Paryżu znajdę jajka od szczęśliwych kur. Jak się uda, to dam znać.

    • Dobrze, czekam na info o efektach. Ja kupuję jajka wiejskich kurek, ale nie pytałam, czy są szczęśliwe, pewnie tak :) Jak nie znajdziesz wiejskich, kup zwykłe, może tylko odłamać tę część z pieczątką? Sama skorupa jest i tak czysta, i w naturalny sposób pozbawiona toksyn. Więc myślę, że w razie czego i takie się sprawdzą.

  2. Często słyszałam, że skorupka jajek zawiera dużo wapnia, ale nigdy nie pomyślała bym aby tak je zjeść. Czasami się trafia nie do końca obrane jajko, ale nie żeby specjalnie. Musze koniecznie ten „przepis” zapisać.

    • Zachęcam, bo przygotowanie jest naprawdę bezproblemowe. Można przygotować od razu nieco więcej i przechowywać w pojemniczku w suchym miejscu, żeby nie zawilgotniało.

  3. Bardzo mnie zaskoczyłaś! Słyszałam o dorzucaniu skorupek do doniczek z roślinami, ale żeby samemu wcinać… Jestem za naturalnymi metodami, a moje paznokcie są od pół roku w fatalnym stanie (nic mi nie pomaga!), myślisz że to może mnie uratować?

    • Myślę, że powinnaś spróbować. Nie wiem, co wpłynęło tak negatywnie na paznokcie, ale być może właśnie brak im minerałów, a skorupki są ich prawdziwą skarbnicą. Wapń odgrywa dużą rolę w budowie paznokcia, jego brak sprawi, że będą kruche, będą się łamać i rozwarstwiać. Krzem, siarka, cynk pobudzają wzrost płytki paznokcia. Zwróć też uwagę, czy nie brak Ci żelaza, witamin z grupy B. Ja zauważyłam też, że dobrze paznokciom robi smarowanie ich naturalnym masełkiem lub olejami (kakaowym, shea, migdałowym…). Płytka poprawiała się znacznie, kiedy robiłam olejowe masaże skóry głowy. :) Dlatego teraz po prostu kilka razy dziennie nacieram paznokcie masełkiem. To nie pozwala wodzie uciekać z paznokcia, więc się tak nie przesuszają.

      • Odżywiam się lepiej niż kiedykolwiek przedtem, stąd moje zdziwienie, że nie potrafię ogarnąć paznokci. Bardzo rzadko choruję, uporałam się z przewlekłymi chorobami, poprawiła się moja cera, tylko te nieszczęsne paznokcie.. ;/ Zapisuję sobie post, dam znać za jakiś czas.

      • Może to wysuszenie, dlatego warto jak najczęściej smarować je masełkiem, warstwa tłusta zatrzyma wilgoć w płytce. Przy niektórych czynnościach też bardziej się wysuszają, np. przy szyciu (tarcie tkaninami, pył). A dodatkowo polecam kupić keratynę w płynie i dodawać np. do kremu do paznokci, albo robić im kąpiel z dodatkiem keratyny. Proste, a dobrze wzmacnia płytkę paznokcia. Minerały „skorupkowe” też warto jeść regularnie, bo nasze jedzenie i ziemia, w której rośnie, są już bardzo jałowe, niestety. Jemy, wydaje nam się, że zdrowo, a organizm nadal cierpi na niedobory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *